28 sty 2013

U nas jak zawsze w kratkę.

Niestety ostatni tydzień chorowałam.Myślałam, a raczej miałam nadzieję że szybka kuracja, góra 3 dni z Polopiryną S i będę na nogach...Nic bardziej mylnego, zdychałam całe 7 dni!!! Na dokładkę, problemy zdrowotne mego synka ( synka 13 latka hehehehe) znów powróciły, raptem po 5 dniach od zakończenia antybiotykoterapi!!! Ogólnie u nas od połowy grudnia z kilkudniowymi odstępami chorujemy w parach lub w trójkach, na to samo lub zupełnie coś innego !!!!!!!!!!! Naszczęście stanęłam dziś na równych zdrowych nogach, Werka stawiła się w szkole a Szymon...trafił "w końcu" do szpitala, gdzie mam nadzieję zrobią mu jutro wszelkie badania i wyjaśnią w końcu co mu jest.
Tak więc spędziliśmy dziś czas od 11 do 20 w przychodni a potem na izbie przyjęć w szpitalu...nie będę komentować ale zacytuję moją mamę..."aby chorować trzeba mieć niezłe zdrowie".
Wybaczcie zatem, ale póki co blog to sprawa drugo a nawet czwarto planowa. Jutro od rana będę w szpitalu, bo jakby nie było mój nastoletni synek to nadal dziecko i muszę być tam i dopilnować aby nie pozbyli się go zanim nie powiedzą nam co mu dolega. Wieczorem zajęcia angieskiego (obowiązkowe), więc ruszam z kopyta po tygodniu chorobowego leniuchowania :D
Pozdrawiam.

1 komentarz:

  1. Powodzenia w szpitalu ,aby zrobili badania i aby przedewszystkim pomogli lekarze !! Duuuzo zdrowka zycze !! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń